this post was submitted on 31 Mar 2026
9 points (84.6% liked)
zapytajszmer
485 readers
1 users here now
Społeczność Szmerfów pytających :) Masz pytanie? Zadaj je, inne Szmerfy chętnie odpowiedzą.
founded 5 years ago
MODERATORS
you are viewing a single comment's thread
view the rest of the comments
view the rest of the comments
Ej, może jestem słaby w matematykę (sorry, mam ciężki antykapitalizm), ale jeśli dobrze rozumiem, to w twoim scenariuszu jednakowoż zdrożała o 30%. Może nie relatywnie, ale względem mojej czy czyjejś tam płacy tak.
No tak, ale jeżeli wzrost cen ropy wpływa na ceny wszystkiego to również na koszty pracy, czyli płace. Jeśli o 30proc jak żywność, to cena żywności nie zmieniła, a paliwo podrożało. Chodzi mi o to, że równomierna inflacja budzi wielki emocje, a tak naprawdę nic nie zmienia (może oprócz oszczędności trzymanych w gotówce, ale to chyba rzadkie zjawisko). Trza patrzeć na relatywne ceny. Jeśli według moich zgrubnych szacunków w ciągu ostatnich 7 lat płace wzrosły powiedzmy o 100proc, żywność też o 100proc, a paliwo o 70proc, to tak naprawdę paliwo potaniało i to jest dopiero straszne, a nie słynna inflacja..
Ale co te teoretyczne rozważania tu wnoszą? Żywność drożeje szybciej niż rosną płace. Teraz paliwo poszło w górę w miesiąc o ile, 20%? Chcesz powiedzieć, że wypłaty też o tyle wzrosły? Albo że wzrosną jak ceny paliw pociągną za sobą ceny żywności?
Żywność dożeje szybciej niż płace? Na przestrzeni ostatnich 10 lat na pewno nie, bo jak w każdym bogacącym się społeczeństwie średni udział żywności w budżecie domowym systematycznie spada.
Masz rację. Niepotrzebnie ekstrapolowałem własne doświadczenia (gdzie w czasie inflacji covidowych żywność poszła o jakieś 30% do góry według BDL, a moje podwyżki wyniosły jakieś 5%). Ale w ujęciu ogólnym rzeczywiście te wartości rosną w przybliżeniu razem.