Dlaczego heroiniści wciąż biorą heroinę? 🤔
Artykul od Katarzyny Kalukin wrzucony przez Tadeusza, bez wcześniejszych komentarzy, a koleś nie zgadza się z harcerzem.
Strasznie harcerzocentryczny ten szmer.
Problem jest jeszcze inny, dlatego nie do końca zgodzę się z @harcesz:
Śledząc zagranicznego Reddita, widzę wątki nt. Facebooka i jak ludzie chcieliby odejść stamtąd, ale jest problem, bo Marketplace to w niektórych krajach taki monopolista jak u nas OLX.
W Polsce też rządzi Messenger. Dla niektórych ludzi jest ekwiwalentem telefonu. Na Messengerze się pisze i dzwoni. Mogę się założyć, że na 10 osób może jedną albo dwie przekonasz do WhatsAppa lub Signala.
Patrząc z perspektywy mieszkańca małego miasta: knajpki prowadzą wyłącznie strony na Facebooku. Podobnie urząd miasta i gminy. Nie zliczę już tych wszystkich małych organizacji, KGW, sołectw itd.
Poza tym ile jest wydarzeń o których informacja jest wyłącznie na Facebooku (Przykład? Tolkon 2026).
I ogłoszenia drobne: kiedyś były gazetki, potem gratki itd. a dziś są grupy jako "ogłoszenia". I tam idzie najszybciej ogarnąć speców: wykończeniówki, mechaników a nawet cukiernie. Już nie wspomnę o grupach osiedlowych.
Więc usuwając konto pozbawiasz się: kontaktów z ludźmi, informacji lokalnych, ogłoszeń drobnych.
Facebook obecnie przypomina jedyny sklep osiedlowy w promieniu 30 kilometrów: nienawidzisz tam chodzić, zawsze tam śmierdzi i podłoga się klei a żule się wyzywają, więc nie kupisz tam wędliny czy owoców, ale po paczkę soli czy papierosy nie będziesz jechać 30 kilometrów.
Nie zgadzam się tylko z jednym w artykule: zmiany tu nic nie dadzą, tu jest potrzebny gigantyczny bojkot, chociaż patrząc po użytkownikach, prędzej z Facebookiem poradzi sobie biologia (bo nie sądzę, że wchłonie Instagrama).
@rafalstefaniak @Tadeusz @harcesz w polskim aktywistycznym świecie takim monopolistą jest Instagram. Jedna grupa, z którą pracuję, tylko tam postuje, bo "tylko tam ma zasięgi".
Muszę mocniej domagać się wyciągania treści zza żelaznej kurtyny...
wolny internet
Wolny (jak w rewolucji) internet to podstawa współczesnej organizacji ruchów społecznych. Nie możemy pozwolić, żeby kontrola nad tym co i komu mówimy spoczywała w rękach korporacji.
Ta społeczność ma na celu dyskutowanie jasnych i ciemnych stron internetowej wolności. Tak alternatyw, jak i wyciągających się za nami korporacyjnych.
Z zakresu informatyki warto zajrzeć też do społeczności;
Polecamy uwadze też przydatny spis praktycznych Szmerowych techno-porad.