this post was submitted on 25 May 2026
11 points (100.0% liked)
Beka z prawaków
355 readers
9 users here now
Miejsce do wrzucania screenów z najgłupszych wypowiedzi prawicowców i liberałów.
founded 5 years ago
MODERATORS
you are viewing a single comment's thread
view the rest of the comments
view the rest of the comments
Nie ma żadnej "zapaści demograficznej". To język kapitalizmu, paradygmat wiecznie rosnących wykresów i nieskończonego potencjału pracy/konsumpcji.
Jest odwrócenie trendu który przybierał na sile wręcz absurdalnie w ostatnich dekadach, efektywnie zwiększając populację do poziomu, w której zagraża jej zwyczajna niestabilność. Z ekologicznego punktu widzenia jest to po prostu kolejna próba dostosowania się gatunku do przetrwania w niszy którą zajmuje (a która wydaje się kurczyć że względu na utrudniony dostęp do zasobów, niepewność perspektyw, itp). Owszem, warunki zewnętrzne mają na to spory wpływ, ale nic nie zapowiada, by miały się one zmienić. I nie wiadomo też, czy ich zmiana spowodowałaby jakieś spektakularne "odbicie". Moim zdaniem gatunek ludzki zaczyna po prostu brać kurs korekcyjny.
Można mówić co się chce o tym, że maltuzjanizm to bzdura (bo to bzdura), ale populacje nie są w stanie rosnąć w nieskończoność w takim tempie. Zawsze gdzieś będą musiały napotkać granicę.
Jak najbardziej się zgadzam, że hamowanie przyrostu globalnego ma co najmniej tyle zalet co wad, z przyczyn które wymieniłaś. Warto zwrócić uwagę na wiele aspektów, an przykład niewiem czy przyrost naturalny idzie tak bardzo w parze ze wzrostem konsumpcji, bo zależność jest raczej przeciwna - im bardziej zamożne i konsumpcyjne społeczeństwo, tym niższy przyrost naturalny. Stabilne i bogate systemy stają się gwaratntem dobrobytu na starość, zamiast trudu i ryzyka inwestowania w relacje rodzinne, zwłaszcza potomstwo. Nie jest niczym odkrywczym, że odwrót od przyrostu naturalnego wyklucza utrzymanie systemu emerytalnego nma takim poziomie jak na przykład w państwie polska.
Natomiast przez "zapaść demograficzną" rozumiem właśnie "odwrócenie trendu".
Tzn tak, oczywiście, że tak czy owak mamy wzrost konsumpcji, ale przy obniżaniu się krzywej populacji siłą rzeczy kreska nie może iść do góry w nieskończoność.
"Tak czy owak" sugeruje, że wzrost konsumpcji i dzietność są niezależne a jest przeciwnie. Teoretycznie się zgadzam, że "kreska nie może iść do góry w nieskończonośc", ale w rzeczywistości dzietność w szwajcarii, japonii, polsce, korei płd. jest ok. 7 razy niższa niż w somalii, sudanie, pakistanie. Nie znam rzetelnych statystyk, ale jestem przekonany, że to mniejwięcej pokrywa z krajami o najwyższych i najniższych emisjach i konsumpcji. I zakładam, że ta różnica jest znacznie większa niż 7 krotna... Korelacja jest oczywista, ale przyczyna/mechanizm już mniej...
Są zależne, ale zależy na jak dużą skalę czasową patrzysz. Obecnie kraje, które wymieniłeś mają niską dzietność, ale wciąż całkiem sporą populację – bo przecież wzrosła też średnia długość życia. O jakimkolwiek efekcie realnego spadku tej populacji będzie pewnie można mówić dopiero za wiele lat.
Aha, i nie próbuję implikować, że to nas może przed czymkolwiek uratować w obecnej perspektywie, a już na pewno nie przed zmianami klimatu, bo na ich odwrócenie nie mamy czasu już teraz. Raczej, jeśli już, to można założyć że w perspektywie kilku następnych pokoleń, mniejszą populację będzie można łatwiej "obsłużyć" kurczącymi się realnie zasobami (za sprawą właśnie zmian klimatycznych). Ale to też nie jest broń boże żaden model idealny, bo rozmiary kataklizmu mogą nas przerosnąć, a populacja może nie mieć szans na to, żeby tak "gładko" się do nich przystosować demograficznie.
Dlatego mówię, że ja to mam za proces naturalny, ale z zastrzeżeniem że natura nie jest projektem celowym i nie przewiduje wszystkich możliwych konsekwencji. Zjawisko kurczenia się jakiejś populacji może być symptomem próby przystosowania się do warunków, ale te mogą niestety zmieniać się zbyt szybko żeby to dało jakikolwiek efekt. Dinozaury też nie miały czasu żeby za pomocą tylko i wyłącznie nairalnych procesów przetrwać en masse na Ziemi po uderzeniu asteroidy. Obawiam się, że to co może zacząć się dziać, będzie podobne.
@obywatelle @el_dziaddo nie zapominajmy też że rzekoma "zapaść demograficzna" jest regularnie używana jako młotek w walce o odebranie praw człowieka do samodecydowania o sobie
W drugą stronę też jest z resztą używana. Ciągle mówi się, że polki boją się zachodzić w ciążę ze względu na bardzo surowe prawo aborcyjne.
@el_dziaddo osobiście słyszałem to od paru kobiet
Oczywiście.